Są sobie różni ludzie, bogaci, co sobie organizują wyścigi super samochodami, żeby przy tym zarobić kasę. Zupełnie przypadkiem mechanik samochodowy, to kobieta, niczym z okładki Playboya, a do tego potrafi świetnie jeździć samochodem. Ale nie bierze udziału w wyścigach, bo kiedyś jej tatuś tak zginął, no i ona ma uraz. Są też bracia, z czego jeden wrócił z wojska, a ten drugi ginie w takim wyścigu, no i tamten jest bardzo zły. A i jego wujek porwał tą fajną laskę, ale on niczym superhero ją uratuje, a ona potem będzie jednak jeździć w wyścigach, bo się jej odwidziało.
Z góry sorry za tak lakoniczny język, ale przy takim filmie to naprawdę nie ma się, nad czym rozwodzić. Było bardzo nudno, ckliwie, okropne aktorstwo, a jedyne plusy, to owa aktorka, Nadia Bjorlin, która naprawdę ładna była, no i samochody, należące do reżysera filmu, Daniela Sadeka, który jest pasjonatem pięknych aut. Aż dziw, że pozwolił zniszczyć jeden, czy tam dwa na potrzeby filmu. Krótko można podsumować to tak – jakiś bogacz zapragnął filmu, bez względu na to czy będzie dobry czy nie, powiedział – ja chce – no i on ma. A Wy tego nie oglądajcie, bo nudne to jak cholera…

