Ta recenzja jest bardzo stara. Została opublikowana 4 lata 8 miesięcy 11 dni temu, to oznacza, że była pisana w czasie, kiedy dopiero zdobywałem doświadczenie w pisaniu. Moim zdaniem lepsze recenzje zaczęły się dopiero około 2008 roku, po dwóch latach zdobywania doświadczenia.
Są sobie różni ludzie, bogaci, co sobie organizują wyścigi super samochodami, żeby przy tym zarobić kasę. Zupełnie przypadkiem mechanik samochodowy, to kobieta, niczym z okładki Playboya, a do tego potrafi świetnie jeździć samochodem. Ale nie bierze udziału w wyścigach, bo kiedyś jej tatuś tak zginął, no i ona ma uraz. Są też bracia, z czego jeden wrócił z wojska, a ten drugi ginie w takim wyścigu, no i tamten jest bardzo zły. A i jego wujek porwał tą fajną laskę, ale on niczym superhero ją uratuje, a ona potem będzie jednak jeździć w wyścigach, bo się jej odwidziało.
Z góry sorry za tak lakoniczny język, ale przy takim filmie to naprawdę nie ma się, nad czym rozwodzić. Było bardzo nudno, ckliwie, okropne aktorstwo, a jedyne plusy, to owa aktorka, Nadia Bjorlin, która naprawdę ładna była, no i samochody, należące do reżysera filmu, Daniela Sadeka, który jest pasjonatem pięknych aut. Aż dziw, że pozwolił zniszczyć jeden, czy tam dwa na potrzeby filmu. Krótko można podsumować to tak – jakiś bogacz zapragnął filmu, bez względu na to czy będzie dobry czy nie, powiedział – ja chce – no i on ma. A Wy tego nie oglądajcie, bo nudne to jak cholera…
