Richard (Chris Rock) i Brenda (Kerry Washington) są małżeństwem od kilku lat i mają dwójkę dzieci. Na pozór są szczęśliwi, jednak od dawna nie uprawiają seksu. Richardowi wyraźnie to przeszkadza, aczkolwiek nie okazuje tego żonie. Do czasu. Pewnego razu w jego biurze pojawia się śliczna i seksowna przyjaciółka ze szkolnych lat. Nikki (Gina Torres) twierdzi, że Richard nie jest szczęśliwy z żoną i powinien to zmienić. Wyraźnie daje znać koledze, że jest nim zainteresowana. Czy mężczyzna ulegnie, czy będzie wierny żonie?
Bardzo prorodzinna, pełna morałów i tym podobnych komedia. Zaśmiałem się dwa razy, bardzo mało jak na komedie. Główny bohater jak i aktor go odgrywający w ogóle nie przypadł mi do gustu, dużo bardziej podobała mi się postać Nikki, która nie dość, że piękna, to jeszcze miała fajny charakter i chyba była najbarwniejszą postacią tego filmu. Tak czy owak, była to nudna komedia, w której oczywiście zakończenia można się domyślić po pierwszych 15 minutach, gdy nakreśla nam się cała fabuła. Nic nowego, mało śmiesznego, jedna ładna pani, blech, odradzam.
Moja ocena: 3/10
7 lipca 2008 r.: Polski tytuł filmu brzmi "Chyba kocham moją żonę", polska premiera jednak nadal nie jest znana.

