closeTa recenzja jest bardzo stara. Została opublikowana 4 lata 9 miesięcy 2 dni temu, to oznacza, że była pisana w czasie, kiedy dopiero zdobywałem doświadczenie w pisaniu. Moim zdaniem lepsze recenzje zaczęły się dopiero około 2008 roku, po dwóch latach zdobywania doświadczenia.

Carter Webb (Adrien Brody) pisze scenariusze do softcore’owych filmów porno. Właśnie rzuciła go dziewczyna i chłopak się załamał. Postanawia wyjechać do swojej babki, która mieszka gdzieś na przedmieściu. Co prawda babka mu nie ufa i jest pewna, że już niedługo umrze, a wnuczek czyha na jej dom, ale Carter nie poddaje się. Poznaje sąsiadkę swojej babci, Sarę Hardwicke (Meg Ryan), a także jej córkę, Lucy (Kristen Stewart). Między całą trójką plączą się uczucia, jednak nikt nie spodziewa się tego, że Sara ma raka.

Jak miło ponownie widzieć Meg Ryan na ekranie. Gra ona w końcu dobrą, poważną rolę, aczkolwiek w komediach romantycznych również była urocza. W filmie „W świecie kobiet” poruszono kilka mniej lub bardziej ważnych tematów, takich jak rozstanie, choroba czy też konflikt na tle matka – córka. Jest także poświęcenie ze strony Sary, która aby nie rozbijać rodziny przymyka oko na romans męża. Rodzina jednoczy się dowiadując się o chorobie kobiety, jednak w całość miesza się młody Carter. Uroczy, miły film, świetny na te deszczowe wieczory, których mamy aż nadto. Trochę dziwne, otwarte zakończenie, nie wiadomo, co dalej, ale trwający około 90 minut seans nie nudzi, a wielbiciele tego gatunku będą zachwyceni. Mi się podobało, głównie dzięki Meg Ryan.

Moja ocena: 7+/10

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 17 sie 2007 o 16:39

Skomentuj


*