closeTa recenzja jest bardzo stara. Została opublikowana 4 lata 9 miesięcy 13 dni temu, to oznacza, że była pisana w czasie, kiedy dopiero zdobywałem doświadczenie w pisaniu. Moim zdaniem lepsze recenzje zaczęły się dopiero około 2008 roku, po dwóch latach zdobywania doświadczenia.

Emma (Rhiannon Leigh Wryn) i Noah (Chris O’Neil) wraz z matką wyruszają na weekend do domku nad morzem. Przypadkiem znajdują tam dziwne pudełko. Postanawiają zabrać je i przyjrzeć się jemu bliżej. A co ono zawiera? Tajemniczą płytkę, która non stop zmienia swój wygląd, jakieś kamienie. Z czasem Emma znajduje w środku tajemniczą maskotkę, która „mówi” jej, że nazywa się Mimzy. Dzieci zaczynają wykazywać różne, tajemnicze zdolności, a Emma coraz bardziej pochłonięta jest zajmowaniem się Mimzy i nie opuszcza jej na krok. Niedługo wyjdzie na jaw, że Emma jest dzieckiem doskonały, co potwierdzi nauczyciel Noah, a Mimzy musi wrócić tam, skąd przybyła.

Opowieść o miśku, który sobie mówił, a słyszała go tylko najmłodsza bohaterka filmu. Nudne to to nie było, ale bardzo dziecinne, proste (nie prostackie!) i nastawione jakby na młodszego widza. Nie zdziwiłbym się, jakbym zobaczył ten film za kilka lat w któreś niedzielne popołudnie, czy w któreś święta obok Kevina. W polskich kinach premiera filmu wyznaczona została aż na październik, prawdopodobnie rodzice wybiorą się z dziećmi. Mi podobało się średnio, nie żałuję, że oglądałem, ale jakoś zbytniego zachwytu również nie ma. Przeciętnie.

Moja ocena: 5-/10

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 06 sie 2007 o 16:04

Skomentuj


*