Tom (Zach Braff) i Sofia (Amanda Peet) to świetnie dobrana para. Oboje się kochają i jest im ze sobą dobrze. I w tym momencie w ich związku pojawia się dziecko. Pojawiają się różne problemy i pytania, czy sobie poradzą, czy będzie, za co i tak dalej. Pech sprawia, że Tom zostaje wyrzucony z pracy i ich plany legną w gruzach. Para musi się przenieść do rodziców Sofii, a Tom będzie musiał przyjąć prace u ojca swojej ukochanej. Niestety, owa praca bardziej przypomina wariatkowo, niż prawdziwą pracę, a jeden z pracowników wyraźnie nie przepada za Tomem. Na jaw wychodzi, że kiedyś kochał się w Sofii i byli oni bardzo blisko. Jakby tego było mało, w związku Sofii i Toma zaczyna coraz bardziej się psuć. Czy miłość przezwycięży problemy?
Na samym początku jedna rzecz – co to za tytuł?! Generalnie nie ma nic związanego z filmem i w ogóle z niczym. A film? Standard. Niczym nowym nie zachwycił, standardowo komedia romantyczna, momentami żenująca, a facet na wózku, przeciwnik Toma w walce o miłość Sofii to jedna z najgłupszych ról, jakie do tej pory widziałem. Bez zachwytu, czasami było śmiesznie, uroczo, słodko, baaaaaaaardzo słodko. Chcecie, to oglądajcie, nie to nie, dobre na seans z ukochaną/ym.
Moja ocena: 4/10
7 lipca 2008 r.: polski tytuł filmu brzmi "Stara miłość nie rdzewieje", jednak data polskiej premiery nadal nie jest znana.

