Ta recenzja jest bardzo stara. Została opublikowana 4 lata 10 miesięcy 15 dni temu, to oznacza, że była pisana w czasie, kiedy dopiero zdobywałem doświadczenie w pisaniu. Moim zdaniem lepsze recenzje zaczęły się dopiero około 2008 roku, po dwóch latach zdobywania doświadczenia.
Danny (Chris Pine) jest normalnym nastolatkiem. Mieszka sobie z rodziną, jest całkiem przystojny i ma wzięcie u kobiet. Jest jednak jeden, mały problem. Danny jest niewidomy. Jednak bardzo tego nie lubi, rzadko używa laski i udaje, że jest widomy. Któregoś razu jego lekarz mówi, że istnieje pewna dosyć ryzykowana metoda na to, aby Danny mógł widzieć. Szczęśliwy nie zdaje sobie sprawy, że nie będzie to takie proste jakby mogło się wydawać.
Momentami śmieszna, aczkolwiek zwyczajna komedia romantyczna, która niczym nie próbuje nas zaskoczyć. Czasem może nawet wydawać się żenujące śmianie się z nieszczęścia głównego bohatera. Także metoda na odzyskanie wzroku trochę dziwaczna, zdaje się, że wymyślona tylko na potrzeby filmu. Tak czy owak „Blind Dating” może być dobre na jakieś spotkanie towarzyskie czy jako kolejny zabijacz nudy. Do polskich kin film nie zajrzy, co startą ogromną nie jest. Mi się średnio podobało.
