closeTa recenzja jest bardzo stara. Została opublikowana 4 lata 10 miesięcy 18 dni temu, to oznacza, że była pisana w czasie, kiedy dopiero zdobywałem doświadczenie w pisaniu. Moim zdaniem lepsze recenzje zaczęły się dopiero około 2008 roku, po dwóch latach zdobywania doświadczenia.

Harold Crick (Will Ferrell) jest Urzędnikiem Skarbowym. Jego życie jest w pełni poukładane. Wstaje o określonej porze, myje żeby określoną ilość razy, jeździ autobusem o określonej porze, pracuje określoną ilość czasu. Wszystko jest idealne, nienaganne, ale niestety również samotne. Jednak ta samotność nie przeszkadza Haroldowi ani trochę. Do czasu. Pewnej środy Harold wstaje tak jak zwykle i podczas mycia zębów słyszy pewien głos. Głos kobiety, która pięknym językiem, z angielskim akcentem opowiada o tym, co właśnie robi Harold. Zupełnie jakby czytała książkę o Haroldzie. Tylko, że to nie książka a jego życie! Pod koniec tego dnia, narratorka stwierdza, że Harold umrze. Właśnie ta informacja zmieni życie naszego bohatera nieodwracalnie. Jest jeszcze druga historia, sprytnie wpleciona w opowieść o Haroldzie – to problemy pewnej pisarki, Karen Eiffel (Emma Thompson), która nie może wymyślić, jak ma uśmiercić swojego bohatera w nowej książce, którą pisze. Pomaga jej w tym asystentka, Penny Escher (Queen Latifah).

Ciekawy to film był, nie powiem. I mimo, że momentami wiało nudą to jednak, jako całość może się podobać, mi się podobało. Najlepsze sceny były oczywiście wtedy, gdy odzywała się pani narrator – robi to na początku filmu i pod koniec, w środku nie wiedzieć, czemu milknie. Również historia pisarki, Karen Eiffel była ciekawa. Zakończenie w iście hollywoodzkim stylu, niestety mi nie przypadło do gustu, mogło być tak jak na początki pani Eiffel wymyśliła, no ale cóż… Muszę wspomnieć również o tym, że pierwszy raz na ekranie widzę Maggie Gyllenhaal, siostrę Jake. Urocza i śliczna. Natomiast Will Ferrell dużo lepszy niż w np. „Czarownicy”. Tutaj po prostu pasował do tej roli. Generalnie film obejrzeć można, nie będzie to stracony czas, ja nie żałuję.

Moja ocena: 6/10

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 04 lip 2007 o 15:23

Skomentuj


*