Artur mieszka z babcią na wsi. Jego rodzice mieszkają w mieście, pracują i nie mogą często spotykać się z synem. Nadchodzą wakacje, a rodzice Artura nadal nie mają dla niego czasu. Natomiast jego babcia ma poważne problemy. Bardzo zły człowiek chce przejąć jej farmę, daje jej 48 godzin na to, aby jej mąż podpisał pewien papierek oraz aby ona spłaciła dług. Sęk w tym, że dziadek Artura zaginął kiedyś i do dziś nic o nim nie wiadomo. W rzeczach dziadka chłopiec znajduje różne historie m.in. o małych stworzeniach zwanych Minimkami, a także o zakopanych rubinach w ogrodzie. Niestety, babcia Artura przeszukała cały ogród i nic nie znalazła. Bohater bierze sprawę w swoje ręce i z małymi wskazówkami dziadka ukrytymi w książkach znajduje tajemniczą krainę Minimków. Teraz czas odnaleźć rubiny i uratować dziadka.
Ciekawe połączenie normalnego filmu z animacją. Początkowo losy Artura poznajemy normalnie, a potem przenosi się on do krainy Minimków i wtedy mamy już piękną, barwną animację. Ogląda się to bardzo przyjemnie i mimo, że nic tu nowego czy odkrywczego, to na miły wieczór w sam raz. I to bez względu na wiek, płeć czy zainteresowania, po prostu miły film. Zakończenie również pozytywne i optymistyczne, bo jakie mogłoby być inaczej. Nie żałuję, że obejrzałem, będziecie mili okazje, to również sięgnijcie po tę propozycję.

