closeTa recenzja jest bardzo stara. Została opublikowana 4 lata 11 miesięcy 21 dni temu, to oznacza, że była pisana w czasie, kiedy dopiero zdobywałem doświadczenie w pisaniu. Moim zdaniem lepsze recenzje zaczęły się dopiero około 2008 roku, po dwóch latach zdobywania doświadczenia.

Joanna Eberhart (Nicole Kidman) jest kobieta sukcesu. Prowadzi telewizję, która bije rekordy popularności. Jednak jeden z jej programów wywołał sporą burze – rozdzielił długoletnie małżeństwo – mąż i żona spędzili tydzień na pięknej rajskiej wyspie – on z kilkoma pięknymi dziewczętami, natomiast ona z przystojnymi panami. Po tygodniu mieli wybrać czy wracają do swojej drugiej połówki czy zostają na wyspie – pan wybrał panią, jednak jego zona „mogła mieć lepiej” („Mogę mieć lepiej” – tytuł programu) i wybrała życie na wyspie. Zawiedziony mąż ciężko ranił swoją żonę, jej kochanków a także chciał postrzelić Joannę. Po tym incydencie Joanna zostaje wyrzucona z pracy. Kobieta popada w depresje. Jej mąż postanawia zwolnic się z pracy i wraz z małżonką i dziećmi przeprowadza się do uroczego i malowniczego miasteczka Stepford. Jednak Joanna szybko orientuje się ze cos jest nie tak. Żony ze Stepford są piękne, idealne, ich jedynymi zajęciami jest sprzątanie, gotowanie, pranie, prasowanie – wszystko tak, aby mężczyźni nie musieli zbytnio się przemęczać – typowe kury domowe. A mężczyźni rzeczywiście nic nie robią, oprócz ciągłego leniuchowania i przebywania w swoim specjalnym klubie – tylko dla mężczyzn. Pani Eberhart postanawia odkryć, co tak naprawdę dzieje się w Stepford.

Świetna komedia! W roli głównej moja ulubiona aktorka Nicole Kidman, chociaż muszę przyznać, że najlepiej nie wypadła. Dobrze, ale bywało lepiej („Inni”). Bardziej podobali mi się sprzymierzeńcy Joanny – Bobbie Markowitz i Roger Bannister (Bette Midler i Roger Bart), szczególnie zachwycać można się nad Bette Midler. Same żony ze Stepford również robią wrażenie – od samego początku mamy przeczucie, że nie są to zwykłe kobiety. Podobało mi się bardzo – było zabawnie, niebanalnie, często komicznie. Zauważalne jest też ciągłe wyśmiewanie stereotypów takich jak kura domowa, kobieta pracy czy leniwy mąż. Trochę zawiodłem się przy zakończeniu, jednak, jako całość jak najbardziej godna polecenia. Szukając dobrej komedii polecam wybrać „Żony ze Stepford”, które przewyższają ckliwe, banalne komedie romantyczne, których ostatnio mamy wysyp.

Moja ocena: 8+/10

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 01 cze 2007 o 17:26

Skomentuj


*