Mieszkają naprzeciwko siebie. Ona bogata, inteligentna, ułożona, grzeczna. On natomiast niechlujny, zbuntowany. Czyli banał, jak zwykle. Teraz akcja – on i ona zamienią się ciałami, a wszystko przez to, że cała klasa wybierze się do muzeum i jakiś tajemniczy posąg im zrobi psikus. I tak oboje, chcąc uprzykrzyć życie temu drugiemu będzie robiło z siebie kompletną ofiarę, – czyli będąc w ciele tego drugiego, zrobi mu na złość. Długo to nie potrwa, ponieważ oboje dojdą do wniosku, że obecna sytuacja im się nie podoba i muszą to zmienić. No, i jeszcze mały romansik, żeby nie było nudno. Tak właśnie wygląda ta komedia romantyczna.
Kolejna komedia romantyczna. Rewelacją nie była. Powiedziałbym nawet, że często wiało nudą, a najciekawsze momenty, to wtedy, gdy robili sobie na złość. Potem już zrobiło się typowo dla tego gatunku – ckliwie i smętnie. Także pomysł z zamianą ciał nowy nie jest, kilka razy już to przerabialiśmy, z różnym skutkiem. „Męsko – damska rzecz” to standardowa komedia romantyczna świetnie wpisująca się w kanon filmów – „włącz, obejrzyj i zapomnij”. Tak, więc, zaproście kogoś miłego, obejrzyjcie i zapomnijcie.

