Ta recenzja jest bardzo stara. Została opublikowana 5 lata 9 dni temu, to oznacza, że była pisana w czasie, kiedy dopiero zdobywałem doświadczenie w pisaniu. Moim zdaniem lepsze recenzje zaczęły się dopiero około 2008 roku, po dwóch latach zdobywania doświadczenia.
Wszyscy dobrze znamy zakończenia bajek. I żyli długo i szczęśliwie. Tego porządku, aby zawsze tak było, pilnuje Czarodziej wraz ze swoimi pomocnikami – Mambo i Munkiem. Któregoś razu postanawia wyjechać na wakacje, a równowagę nad dobre i złem pozostawia pod opieką swoich pomocników. W tym samym czasie dzieje się akcja bajki „Kopciuszek”. Tylko, że Kopciuszek ma tak naprawdę na imię Elli, oczywiście kocha się w Księciu. Ale w Elli kocha się Rick, sługa księcia. Potem, oczywiście Elli, siostry i macocha dostają zaproszenia na wielki bal itd. Jednak macocha idąc na bal słyszy rozmowę Mambo i Munka. Postanawia dotrzeć do nich i przejąć kontrolę nad dobrem i złem w Baśniowej Krainie. Nadchodzi nowe zakończenie… I żyli długo i nieszczęśliwie.
Niestety, jednak żyli długo i szczęśliwe. Bajka ciekawa, choć grafika i animacja trochę słaba np. w porównaniu do tej ze „Shreka”. Ciekawe nawiązanie do innych, znanych, baśniowych bajek. A pomocnicy – Mambo i Munk to najlepsze postacie w tej opowieści. Również dobra była Matka Chrzestna, która myliła Kopciuszka – Mozarella? Salmonella? Ale nie zdradzam nic więcej. Ogólnie warto wybrać się do kina, nudzić nie powinno. :)
