Ta recenzja jest bardzo stara. Została opublikowana 5 lata 12 dni temu, to oznacza, że była pisana w czasie, kiedy dopiero zdobywałem doświadczenie w pisaniu. Moim zdaniem lepsze recenzje zaczęły się dopiero około 2008 roku, po dwóch latach zdobywania doświadczenia.
Amerykańska studentka dziennikarstwa, Sondra Pransky (Scarlett Johansson), miała właśnie przeprowadzić wywiad z kimś znanym, ale jej nie wyszło. W niedługim czasie, w bardzo niezwykłych okolicznościach, dowiaduje się, że Peter Lyman (Hugh Jackman), syn Lorda, jest poszukiwanym od dawna prze policję, Tarotowym Zabójcą. Niestety, jej źródło to zmarły dziennikarz Joe Strombel (Ian McShane), który oszukał na moment śmierć i przypadkiem, podczas pokazu magika Sida Watermana (Woody Allen) zmaterializował się i pojawił się w skrzyni, w której przebywała właśnie Sondra. Dziennikarka od razu postanawia zbadać sprawę, a o pomoc prosi właśnie magika Sida. Razem, jako ojciec i córka wejdą w życie bogatego Petera, aby przekonać się, czy rzeczywiście jest poszukiwanym mordercą.
Pierwszy film z bogatej twórczości Woody Allena, który obejrzałem. Mile mnie zaskoczył, wszystkie dobre słowa o genialnym staruszku sprawdziły się. Rzeczywiście komedia jest miła, lekka, przyjemna i inteligentna. Świetnie wykreowany świat, ciekawe postacie i znakomita obsada aktorska. Oczywiście, sam reżyser również pojawia się w filmie, i to w jeden z głównych ról. Muszę przyznać, że jak na ponad 70-letniego człowieka trzyma się całkiem dobrze. Ale kto by nie promieniał radością obok pięknej Scarlett Johansson? No właśnie. „Scoop” jak już napisałem, to bardzo fajna i warta obejrzenia komedia, polecam ją wszystkim, bo warto.
