closeTa recenzja jest bardzo stara. Została opublikowana 5 lata 20 dni temu, to oznacza, że była pisana w czasie, kiedy dopiero zdobywałem doświadczenie w pisaniu. Moim zdaniem lepsze recenzje zaczęły się dopiero około 2008 roku, po dwóch latach zdobywania doświadczenia.

Abraham wraz z żoną i synkiem spędzają miło czas w restauracji. Po chwili pojawia się nieznajomy i z premedytacją zabija rodzinę Abrahama. W następstwie tego bohater chce popełnić samobójstwo, ale przeżywa śmierć kliniczną. Po tym doświadczeniu zmieniło się coś w nim. Patrząc na ludzi widzi biała światło, przy jednych mocniejszy, przy innych słabsze. Słyszy także dziwne dźwięki, a w telewizorach dziwne zakłócenia. Z biegiem czasu uświadamia sobie, że ci ‘oświetleni’, to potencjalne ofiary i Abraham musi je uratować. Nie wie jednak, że jeśli kogoś uratujesz, musisz go potem zabić. Takie oto przesłanie niesie ten film.

Niby to miał być horror, ale strasznie polegało tu na tym, że coś wyskoczyło i swoim wyglądem mówi „patrz, jaki jestem brzydki, bój się mnie!” – czyli nuda. Historia też nudna, ckliwa i przereklamowana. Zabili mu rodzinkę a w zamian dostał super fajne, przeklęte moce. I tak przez ponad półtorej godziny biega, ratuje, czyta i próbuje zrozumieć, o co tak właściwie mu chodzi. A gdy już na koniec się dowiaduje, no to właśnie film się kończy, zakończeniem takim strasznie przewidywalnym, typowo hollywoodzkim i happy-endowskim. Pierwowzoru nie widziałem, wierzę, że był lepszy – kontynuacja zła, nie warto tego oglądać. Nawet jak na horror, to mnie nie przestraszyło.

Moja ocena: 4-/10

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 02 maj 2007 o 17:42

Skomentuj


*