Jesse jest samotnikiem, nie ma zbyt wielu znajomych w szkole. Mieszka w ubogiej rodzinie z kilkoma siostrami. Jego sytuacja zmieni się, gdy do szkoły przybędzie nowa uczennica, Leslie. Dziewczyna nie dość, że wygra w nim w zawodach na biegi, to jeszcze zechce się z nim zaprzyjaźnić. Również zamieszka bardzo blisko niego, co pozwoli im spędzać czas po szkole. I to właśnie w tym czasie zadziała ich wyobraźnia i wymyślą sobie piękną i magiczną krainę – Terabithię – której mianują się władcami. Bohaterowie będą musieli także obronić swoją utopię przed złymi trollami i rycerzami Mrocznego Mistrza.
Gdy początkowa akcja wydaje nam się nudna, powoli zaczynamy przekreślać film. Jednak tutaj, z biegiem czasu dzieje się coraz więcej, coraz lepiej, coraz ciekawiej, ażeby na końcu nas przybić do ściany. Tak, ostatnie sceny są bardzo smutne i nie kryje, że poleciały mi łzy. Wydaje się to opowieścią familijną, jednak z ma też kilka głębszych wartości, które stara się nam przekazać. Głownie chodzi o ogromną przyjaźń dwojga bohaterów, Jesse i Leslie. Młodzież i dorośli również mogą znaleźć sobie coś w tym filmie, bo można powiedzieć, że adresowany jest do wszystkich. Ciekawa, poruszająca historia, jak najbardziej polecam.

