Ta recenzja jest bardzo stara. Została opublikowana 5 lata 21 dni temu, to oznacza, że była pisana w czasie, kiedy dopiero zdobywałem doświadczenie w pisaniu. Moim zdaniem lepsze recenzje zaczęły się dopiero około 2008 roku, po dwóch latach zdobywania doświadczenia.
Pięcioro zupełnie sobie obcych uczniów, pochodzących z różnych grup w szkole, musi za karę przyjść do szkoły w sobotę. O dziwo, zjawia się cała piątka. Kujon i samotnik Brian, szkolna piękność Claire, sportowiec i zapaśnik Andrew, zbuntowana, ale cicha Allison oraz chuligan i kryminalista John. Nauczyciel każe im napisać wypracowanie na temat „Kim jestem?”. Z początku każdy z nich nie może i pewnie nie chce rozmawiać się z resztą. Najszybciej kontakt nawiązują Claire oraz Andrew. John wszystkich obraża, natomiast Allison w ogóle się nie odzywa. Z czasem cała piątka zacznie ze sobą rozmawiać a ich rozmowy będą bardzo dojrzałe, szczere, ale i smutne. Odkryją, ze mimo widocznych różnic, w głębi cos ich łączy.
Pierwszy raz obejrzałem ten film, gdy miałem jakieś 12 czy 13 lat. Bardzo mi się wtedy spodobał. Teraz przypomniałem sobie o nim i zapragnąłem go poznacz na nowo. I na nowo spodobał mi się. Tym razem więcej z niego wyniosłem i bardziej mnie poruszył. Świetny i pouczający (umoralniający?) film. Zakończenie całkiem pozytywne i optymistyczne, daje nadzieje. Polecam wszystkim jak najbardziej, bardzo wartościowy film – mało teraz takich, niestety.
