Carmen wraz z córką Ofelią podróżuje na północ Hiszpanii. Tam czeka na nią jej mąż, zły kapitan frankistowskiej armii, Vidal. Carmen jest w ciąży, a Vidal zażyczył sobie, aby ta urodziła mu jego dziecko blisko niego i w kraju, w którym on mieszka. Mała Ofelia nie lubi swojego ojczyma i bardzo martwi się o swoją matkę. W tym złym świecie znajduje tajemniczy labirynt, w którym poznaje tytułowego Fauna. Ten oświadcza jej, iż jest ona księżniczką bajkowego świata. Aby jednak móc zasiąść na tronie swojego królestwa musi przed pełnią księżyca wykonać trzy trudne zadania, które będą dowodem tego, że rzeczywiście jest ona osoba, za którą bierze ją Faun. Tymczasem zbliża się najazd partyzantów na obóz kapitana Vidala, a samopoczucie Carmen z dnia na dzień pogarsza się.
Mimo bajkowej otoczki nie jest to na pewno film dla dzieci. Czasami brutalny, ale i także magiczny. Tu wojna przeplata się z baśnią. Poruszająca historia Ofelii z dramatycznym zakończeniem – dramatycznym, ale niejednoznacznym, gdyż każdy z nas może zinterpretować je inaczej. Ciekawiło mnie, czy „Labirynt Fauna” rzeczywiście wart był 3 Oscarów i wielu innych nagród za rok 2006. Był. Zdecydowanie. Naprawdę warto obejrzeć tę historię, wielbiciele fantasy będą zachwyceni, ale nie tylko oni. Prawie dwugodzinny seans nie nudzi, porusza i wciąga. Solidne kino, polecam.
Moja ocena: 9/10
- Oscar za rok 2006 - Najlepsze zdjęcia - Guillermo Navarro
- Oscar za rok 2006 - Najlepsza charakteryzacja - David Marti i Montse Ribe
- Oscar za rok 2006 - Najlepsza scenografia i dekoracja wnętrz - Eugenio Caballero i Pilar Revuelta
11 maja 2008: Z dystansu czasu stwierdzam, że ocena 8 to za mało, film zdecydowanie zasługuje na notę 9 i na taką też zmieniam dotychczasową ósemkę.

