Film „Boże Skrawki” opowiada o losach żydowskiego chłopca, Romka (Haley Joel Osment), w czasie II wojny światowej. Zostaje on wysłany przez rodziców na wieś, gdzie jego życie miałoby być bezpieczniejsze. Zatrzymuje się tam u polskiej rodziny – Gniecia (Olaf Lubaszenko) i Mańki (Małgorzata Foremniak). Chłopieć musi udawać katolika, poznaje księdza (Willem Dafoe), który przygotowywuje go i inne dzieci ze wsi do Pierwszej Komunii Świętej. Ksiądz wymyśla także zabawę, w której dzieci mają być jednym z apostołów. Mały Tolo (Liam Hess) postanawia i myśli, że jeśli Jezus umarł za nas na krzyżu, to on, gdy on umrze, zmartwychwstaną wszyscy umarli, w tym jego tragicznie zmarły ojciec. Jeszcze jednym ważnym wątkiem, jest historia syna sąsiadów, Robala Kluby (Chiril Vahonin), który okrada Żydów wyskakujących z pociągów śmierci.
Trudny, ale i ciekawy film. Zaskakująca obsada aktorska – obok polskich gwiazd – Małgorzata Foremniak, Olaf Lubaszenko, Andrzej Grabowski, św. Pamięci Krystyna Feldman - znalazł się też młody Haley Joel Osment czy Willem Dafoe. Całość stworzona w Polsce, przez Polskiego reżysera Jerzego Bogajewicza. Generalnie źle nie jest, chociaż to nie mój typ filmów, jakie oglądać lubię. Film ukazuje nam, co działo się w tamtych czasach, jak to wyglądało i jak postrzegały to dzieci. Czy zachęcać, czy nie… Na pewno jest to dobry film, jednak nie każdemu może się spodobać – jak mówię mi np. średnio się podobał. Wybór należy do Was.

