closeTa recenzja jest bardzo stara. Została opublikowana 5 lata 2 miesięcy 3 dni temu, to oznacza, że była pisana w czasie, kiedy dopiero zdobywałem doświadczenie w pisaniu. Moim zdaniem lepsze recenzje zaczęły się dopiero około 2008 roku, po dwóch latach zdobywania doświadczenia.

Prawnik John Clark (Richard Gere) wiedzie spokojne, ustatkowane życie. Pracuje, ma żonę, córkę. I właśnie to wszystko zaczyna go nudzić. Codziennie wracając z pracy widzi w oknie szkoły tańca piękną, ale smutną kobietę. Postanawia zajrzeć do tej szkoły. Następnie zapisuje się na lekcje dla początkujących i co środę przychodzi i ucz się tańczyć. Poznaje tam właśnie tę dziewczyną, ma ona na imię Paulina (Jennifer Lopez). Mężczyzna jest zauroczony nią, jednak ta na samym początku daje mu do zrozumienia, żeby sobie nie robił nadziei. W dalszych losach Richard będzie doskonalił swój taniec oraz wystartuje w konkursie dla debiutantów. Z kim? To już w filmie.

Sięgnąłem po film z dwóch powodów. Pierwszy to Jennifer Lopez, a drugi to ogniste tango w wykonaniu Jennifer i Richarda, którego urywek widziałem w telewizji. Owszem, mogłem je obejrzeć na youtube, jednak wolałem wiedzieć jak, po co i dlaczego ono się tam znalazło. A jaki jest film? Ogólnie nudny nie jest, jednak bez rewelacji. Po prostu historia faceta, który się zauroczył i postanowił sobie potańczyć. Wciągnięto też tutaj pewne przesłanie, które pod koniec jest oczywiste, ale czy ja wiem czy to było potrzebne? Tak czy inaczej, da się obejrzeć ten film, nie nudząc się, a czasem nawet pojawi się uśmiech na twarzy.

Moja ocena: 6+/10

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 18 mar 2007 o 11:49

Skomentuj


*