Akcja filmu rozgrywa się na Karaibach w XVII wieku. Poznajemy Jacka Sparrowa (Johnny Depp), przebiegłego pirata, który ma wielkiego pecha. Przypadkiem ratuje on Elizabeth Swann (Keira Knightley), córkę gubernatora, i zostaje złapany. Jednak ucieka i chowa się u tamtejszego kowala, Willa Turnera (Orlando Bloom). Ten walczy ze Sparrowem, pokonuje go i Jack ponownie zostaje złapany. Jednak, gdy w nocy, na wyspę przybędzie legendarny statek piratów – Czarna Perła, a piraci porwą Elizabeth, Will i Jack wyruszą na pomoc. Jack był kiedyś kapitanem Czarnej Perły, posiada kompas, który nie wskazuje północy, a właśnie to, gdzie znajduje się owy statek.
Johnny Depp jest genialny! Nominowany do Oscara 2003 za rolę Jacka Sparrowa rewelacyjnie zagrał swoją rolę. Sparrow, który jest chyba najbardziej zagadkową postacią w całym filmie, ni to dobry, nie to czarny charakter. Bardzo sceptyczne pochodziłem do tego filmu. Wiele o nim słyszałem, zachwalanie znajomych itp. Dla mnie jednak słowo ‘pirat’ nie kojarzyło dobrze i nie miałem ochoty sięgać po tę produkcję. Po prostu nie lubię tego gatunku filmów, a poza tym chyba nie tylko ja, bo o tego typu filmach nie słychać było już długo. Jednak Walt Disney, firma znana wszystkim, postanowiła to zmienić. Ryzykownie stworzyła produkcję, podchodzącą do piratów w trochę komiczny sposób. I oto powstało dzieło.
Pewnego piątkowego wieczoru nudziło mi się, postanowiłem cos obejrzeć – do wyboru miałem „Konspiracja.com”, „Piraci z Karaibów – Klątwa Czarnej Perły” i „Troja”. Wybrałem piratów, bo w końcu chciałem się przekonać, czy rzeczywiście jest, co zachwalać i… nie żałuję! Zachwalać można godzinami. Wspaniała komedia, zabawna, zaskakująca, nieprzewidywalna, momentami tajemnicza. Świetne efekty specjalne, które były, ale nie zaćmiły całości, tylko pięknie się wpasowały. Do tego czarujące Karaiby, a na deser Keira Knightley.
A co teraz? Jak najszybciej muszę obejrzeć część drugą, a potem wraz z ogromną liczbą fanów będę czekał na część trzecią. Aj, wciągnęło mnie! Polecam, zdecydowanie.




