closeTa recenzja jest bardzo stara. Została opublikowana 5 lata 2 miesięcy 4 dni temu, to oznacza, że była pisana w czasie, kiedy dopiero zdobywałem doświadczenie w pisaniu. Moim zdaniem lepsze recenzje zaczęły się dopiero około 2008 roku, po dwóch latach zdobywania doświadczenia.

Straszny dom” to animowany film z oczywistym morałem na końcu. A sytuacja przedstawia się tak ze chłopiec o imieniu DJ mieszka naprzeciwko domu, który budzi grozę. W tym domu mieszka Nebbercracker, sąsiad, który zawzięcie chroni swojego podwórka. W różnych zbiegach okoliczności, o których dowiecie sie z filmu, dojdzie do tego ze DJ wraz z kolegą Serdelem i nowopoznaną koleżanką Jenny będą musieli wejść do tego budynku, aby zgasić jego serce i uratować dzieci, które przyjadą w Hallowen po cukierki. Brzmi śmiesznie, ale dom dosłownie ‘pożera’ wszystko i wszystkich, co znajdzie się w jego zasięgu.

Bajeczka całkiem znośna, chociaż bez rewelacji. Trochę grozy dla dzieci, ale dla młodzieży i dorosłych takie cos może się już znudzić. Bynajmniej ja oczekuję coraz więcej po tego rodzaju animacjach – humor, dobre teksty, świetny dubbing, dynamika, – czyli standardy wyznaczone przez „Epokę Lodowcową” i „Shreka”, prekursorów tego gatunku filmowego. W „Strasznym domu” akcja jest bardzo dynamiczna, ale ogólnie całość – taki horror dla dzieci. Mało humoru, skupiono się głownie na morale.

Animacja ta, to po „Autach” i „Happy Feet”, trzeci nominowany do Oscara 2006 film animowany pełnometrażowy. Moim zdaniem niesłusznie, ale Akademia Filmowa lubi chyba takie umoralniające bajki. Cóż, tak czy siak – wyślijcie małe dzieci na film, a wyjdą zachwycone, lekko przerażona – poczują ten dreszczyk emocji (chyba). Mi się średnio podobało.

Moja ocena: 6/10

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 17 mar 2007 o 1:00

Skomentuj


*