closeTa recenzja jest bardzo stara. Została opublikowana 5 lata 2 miesięcy 18 dni temu, to oznacza, że była pisana w czasie, kiedy dopiero zdobywałem doświadczenie w pisaniu. Moim zdaniem lepsze recenzje zaczęły się dopiero około 2008 roku, po dwóch latach zdobywania doświadczenia.

Tytułowym świadkiem koronnym jest gangster Blacha (Robert Więckiewicz). Podczas całego filmu opowiada on o swoim życiu gangsterskim dziennikarzowi Marcinowi (Paweł Małaszyński). Poznajemy dwie twarze bohatera – bezlitosnego gangstera a także męża pięknej Miry (Małgorzata Foremniak) i ojca. Dowiadujemy się jak toczyły się jego losy a także jak zdecydował się współpracować z gliniarzem Sikora (Artur Żmijewski). Przy wywiadzie jest operatorka kamery, Iwona (Urszula Grabowska). Ani ona, ani Blacha nie domyślają się, że Marcin przyszedł tu nie tylko, aby przeprowadzić wywiad, ale także z powodów osobistych.

Film reklamowany na szeroką skalę w TV i nie tylko. Głównie za sprawą TVN-u, producenta. Ale pasuje tutaj stwierdzenie – dużo szumu o nic. Nie jest to zbyt ciekawa propozycja. Właściwie jest to bardzo nijaki i bezuczuciowy film. Siadając przed ekranem oczekuje, że doznam jakichś uczuć – strachu, radość, przerażenia, intrygi – czegokolwiek. „Świadek koronny” nie pozwolił mi na nic, bo po prostu jest to polska produkcja, w której obsadzony większość naszych polskich gwiazd i to wszystko. Głośny debiut ekranowy Małszyńskiego nie wypalił. Aktor zagrał dobrze, jednak to i tak nic nie dało, bo scenariusz nie pozwolił mu się wykazać. Generalnie, jakoś nie polecam filmu, wasz własny wybór.

Moja ocena: 5-/10

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 03 mar 2007 o 20:59

Skomentuj


*