
Daleka przyszłość. Świat jest zupełnie zelektronizowany, nowoczesny i można powiedzieć, że w ogóle najjj. Agencji Prewencji Departamentu Sprawiedliwości zajmuje się eliminowaniem zabójstw przed ich zdarzeniem się. Jak to możliwe? Trzy osoby obdarzone paranormalnymi zdolnościami przewidują, kto, kiedy oraz kogo zabije. Od 6 lat w Waszyngtonie nie miało miejsca żadne przestępstwo, ponieważ Jasnowidze są nieomylni. Nad wszystkim czuwa John Anderton (Tom Cruise) ze swoją ekipą, którzy łapią domniemanych przestępców. Jednak pewnego razu, Jasnowidzowie przewidują, że zabójcą będzie… John. Sęk w tym, że John nie wie, kim jest człowiek, którego ma zabić, a sam pomysł strzelania do kogokolwiek wydaje mu się być śmieszny. Anderton będzie musiał uciekać przed policją, na czele z detektywem Danny’m Witwer’em (Colin Farrell) oraz odnaleźć swój tytułowy Raport Mniejszości – czyli alternatywne wizje Jasnowidzów. Tylko czy John posiada swój Raport Mniejszości?
Świetne kino akcji, wizja przyszłości również ciekawa, zastanawiająca. Ogólnie pomysł filmu również intrygujący. Pokazuje, że nawet, jeśli coś nam się wydaje nieskazitelne i nieomylne, to niekoniecznie takie musi być. W roli głównej Tom Cruise, jeszcze wtedy normalny Tom, dziś już lekko schizowany, ale nie o tym tu piszę. W swojej roli sprawdził się dobrze, również dobrze zagrała Samantha Morton, wcielająca się w postać jasnowidzki Agaty. Do myślenia również daje wizja miasta, wszędobylskie skanery oczu nie pozwalają jego mieszkańcom, na choć odrobinę prywatności – czy może być tak w tej naszej, rzeczywistej przyszłości? Nigdy nic nie wiadomo, a przecież nie od dziś wiadomo, że technologia idzie coraz szybciej do przodu… Kto wie… Ogólnie film godny uwagi.

