
„Kill Bill vol.2” to kontynuacja woluminu pierwszego. Vol.1 pojawił się w 2003 roku, natomiast cztery miesiące później w kinach pojawił się Vol.2. Zaczyna się rozdziałem szóstym, zasadnicza fabuła tyczy się tego samego. Panna Młoda a.k.a. Czarna Mamba (Uma Thurman) kontynuuje swoją zemstę. Po zabiciu Verenity Greek a.k.a. Kobra (Viviva A.Fox) i O-Ren Ishi a.k.a. Mokasyn Dalekowschodni (Lucy Liu) chce wykończyć jeszcze Budda (Michael Madsen), Elle Driver (Deryl Hannah) i samego Billa (David Carradine). Poznajemy jej losy przed makabryczną sceną podczas ślubu, a także wydarzenia po tym. Czarna Mamba zawzięcie realizuje swój plan, nie wie jednak, że jej córka żyje – czy to zmieni to, co sobie zamierzyła na samym początku? Czy dopnie swojego celu zabicia Plutonu Śmiercionośnych Żmij?
Vol.2 to zupełnie inny film niż vol.1. Wydawałoby się, że kontynuacja powinna być utrzymana w co najmniej podobnej konwencji. Jednak tutaj Tarantino znów bawi się z nami zmieniając wszystko, czego doświadczyliśmy podczas częsci pierwszej. Dwójka to przede wszystkim dialogi, rozmowy – nie tak jak w Jedynce walka. Tutaj nie będzie już podobnej masakry jak tam, tutaj główną rolę prócz aktorów odgrywają słowa. Reżyser ponownie żongluje wszystkimi mu dostępnymi technikami realizowania filmu, ponownie miesza fabułę, która jednak jest ściśle związana z vol.1. Jeśli ktoś nie widział vol.1 nie powinien sięgać po vol.2. Oprócz tego, że będzie miał problemy ze zrozumieniem czegokolwiek, to może mu się także wydać to wszystko nudne. Jednak oglądając dwójkę, jako kontynuację wszystko nabiera sensu.
„Kill Bill” jako całość stanowi kilkugodzinną rozrywkę na bardzo wysokim poziomie. Najlepiej poświęcić te kilka godzin, na oglądnięcie całość, dwa filmu pod rząd. Wtedy wszystko ułoży się w bardzo logiczną, spójną całość, co będzie na pewno świetnie wykorzystanym czasem –oczywiście, jeśli mamy dużo wolnego czasu i nie wiemy, co z nim zrobić.
Dobra gra aktorów, świetna Uma Thurman, idealnie dopasowana muzyka, ciekawa koncepcja (m.in. woluminy, rozdziały, nielinearna fabuła, zabawa technikami montażu), nowatorskie przedstawienie znanego w kinie motywu zemsty, to tylko niektóre plusy tegoż filmu. Zdecydowanie polecam!!!

