
Zwyczajny dzien. Zwyczajny bank. Przyjeżdża ekipa malarska, wchodzą do banku i… I napadają na niego. To już takie zwyczajne nie jest. Natychmiastowa akcja policji, pod bankiem zbiera się ich duuuużo. Dochodzenie prowadzi policjant, mający pewne problemy ze swoim szefem. Ta sprawa ma być dla niego zbawienna. Jednak nie będzie to takie proste. W banku 4 złodziei najpierw zabiera wszystkim zakładnikom komórki. Następnie każe się przebrać w identyczne stroje jak ich. Zaczyna się nerwowe oczekiwanie na… no właśnie, na co? Idealnie dopracowany plan nie pozwala sprytnemu policjantowi na zrobienie czegokolwiek. Pojawia się także piękna pani Madeliene White, która za zgodą porywaczy wchodzi sobie do banku i negocjuje z jedynym z porywaczy, szefem. I nie chodzi tu o negocjacje o zakładników. Madeliene broni interesów właściciela banku, który najwyraźniej ma coś do ukrycia. Wszystko przyspiesza coraz bardziej, wyraźnie ku końcowi, – ale jakiemu?
Świetny film, ciekawy scenariusz i przede wszystkim interesująca i bardzo logiczna historia. Logiczna w sensie, że idealnie dopracowana. To, co na początku wydaje się być jakimś błędem, luką w scenariuszu później idealnie zostaje wyjaśnione. Dodatkowo nielinearna fabuła, przeplatana przesłuchaniami poszczególnych zakładników. Po co? Gdy coraz bliżej końca, przesłuchania te stają się dla nas coraz bardziej sensowne. Obowiązkowo trzeba też wspomnieć o idealnej grze aktorskiej – Danzel Washington, Jodie Foster, Clive Owen… tych nazwisk chyba nie trzeba przedstawiać. Polecam film, naprawdę świetny!

