Kategorie: Akcja, Dramat, Kryminał | Sty 13 2007, 18:25:10
Historia strasznie zakręcona. Na samym początku dostajemy krotki życiorys dwóch, głównych bohaterów. Colin Sullivan (Matt Damon) był dzieckiem, którym opiekowała się babcia. Zainteresował się nim Frank Cotello (Jack Nicholson), szef dzielnicowej mafii. Wychował go na ambitnego i dobrego policjanta, a jednocześnie swoją wtyczkę. Drugi bohater to Billy Costigan (Leonardo Di Caprio) miał trudna sytuacje. Po rozwodzie rodziców ciągany był miedzy ubóstwem ojca a bogactwem matki. Po ich śmierci został policjantem, jednak nikt mu nie ufał. Dostaje propozycje nie do odrzucenia – ma porzucić swoja osobowość i przeniknąć do mafii, aby w odpowiednim momencie wraz ze wsparciem policji zakończyć jej działalność. I tak oto śledzimy podwójna grę dwóch „szczurów”, którzy nieprzerwanie musze kłamać, aby przeżyć. Sprawa skomplikuje się jeszcze bardziej, gdy szef policji (Martin Sheen) i szef mafii, Frank, zorientują się ze w swoich szeregach maja wtyczkę.
„Infiltracja” to przede wszystkim wciągający kryminał, w którym akcja z minuty na minutę komplikuje się coraz bardziej, a zakończenie jest swoistym apogeum. Gra aktorska stoi na bardzo wysokim poziomie. Najbardziej chyba odznacza się tu Leonardo Di Caprio, który dogłębnie oddał rolę Billy’ego. Matt Damon w roli Colina również poprawny aczkolwiek do Di Caprio trochę mu brakuje. Role drugoplanowe również dobre, Nicholson trochę przerysowany, ale znośny. Ogólnie film jest doskonałym kinem rozrywkowym i zdecydowanie warto go obejrzeć. Nie mogę zapomnieć o dodaniu, że „Infiltracja” to remake. Tak, tak. To ostatnio bardzo popularny sposób tworzenia filmów – weźmy coś od chińczyków/japończyków, wpasujmy to w nasze realia, zaangażujmy najlepszych aktorów, podretuszujmy scenariusz i dzieło gotowe – tak myślą ostatnio Amerykanie. Są przypadki, że wychodzi tragicznie, ale są też takie, że jest całkiem przyzwoicie (Ring, Klątwa). W przypadku „Infiltracji” jest genialnie. Filmy ze skośnookimi mi się nie podobają, dlatego jestem jak najbardziej za ich ‘zamerykańszczaniem’. Jak już napisałem - zdecydowanie polecam.
Moja ocena: 8+/10
Sty 13 2007, 19:10:54,
link
1. blah
Puknij sie w leb. To tak na wstepie. „zaangażujmy najlepszych aktorów” rofl. Raczej 2 pedalkow. di karpio i dimon, jasne. Pasuja do roli pierwowzowor jak smycz do swini. Jak widze ich w scenie na dachu, to zaczynam sie zastanawiac, ktory z nich jest kobieta w tym zwiazku. pfff
Scorsese upadl tak nisko, ze sam nie potrafi nic skrecic i musi kupic od azjatow scenariusz za grosze. (w sumie dobrze, bo jak sobie przypomne gangi nowego yorku…) Tylko po to zeby skrecic film o 2 ligi gorszy od pierwowzoru. I bam! Wskakuje do top250IMDB,a krytycy caluja go w tylna czesc ciala i nie mam na mysli plecow. Nawet czasem ktorys miedzy zachwytami wspomni, ze to rimejk filmu, ktorego nie ogladal, ale prawie nikt nie ogladal, bo co za debile ogladaja filmy od „skośnych”. Racja? Ale tak, oczywiscie. Widz usanski nie umie czytac napisow i nie musi, w koncu jest w centrum wszechswiata i nie powinien sie meczyc umyslowo. Trzeba mu zrobic wersje usanska. I druga czesc widowni, ktora nie trawi filmow „ze skosnookimi”. Gratuluje „recenzencie”. Jeszcze troche nizszy poziom takich „recenzji” i moze trafisz do gadżety wybiorczej. Pociesze cie, jeszcze kilka filmow planuja rimejkowac. W tym jeden tworcow Infernal affairs. Nie bedziesz musial sie meczyc ze „skosnookimi” i ich dziwnymi jezykami.
właściwie, nigdy się bardziej nie zgadzałem z żadnym komentarzem. raz, że pierwowzór był znakomity i stawiał dość frapujące pytania moralne, a dwa, że powinieneś, drogi Recenzencie, nieco zweryfikować swoje oceny.
ja rozumiem, lubisz oglądać ładne tańczące panie, to naturalne, ale dawać dirty dancing 2 dziesiątkę, a kill billowi 7+? i to jest, niestety, częsty przypadek, dużo tu filmów chybionych, wręcz żałosnych, na temat których piejesz z zachwytu – sięgnij po jakieś dobre tytuły, złap herzoga, felliniego albo pollacka – będziesz miał porównanie.
poza tym, jeszcze co do wpisu – ring nie był udany, był tak żałosny, że nawet moje młodsze rodzeństwo się z niego śmiało, damon to lepszy aktor od di caprio, a argument o skośnookich i zamerykańszczeniem był naprawdę żałosny,
poducz się nieco filmów, bo masz potencjał.
Po pierwsze chciałem zauważyć, że są to recenzje subiektywne , po drugie nawet, jesli bym obejrzal cos z tego co podales to ocena co do DD2 by się nie zmieniła, bo lubię takie filmy, głupie romansidła i tym podobne. :)
no to się, chłopie, rozminąłeś z powołaniem i nazwą joggera
Sty 14 2007, 00:33:40,
link
5. blah
A widziales kiedys gdzies w czyms czegos recenzje obiektywna?
Ta recenzja jest do miejsca laczenia plecow z udami. Przegladajac reszte tego bloga jak wiekszosc.
Sty 15 2007, 17:53:05,
link
6. Cici
Ale fakt faktem trochę autor przesadza z rzucaniem ocen na prawo i lewo, bo jest tu sporo takich chybień, że głowa boli [gdzie tam „Klątwie” do 10… oglądnij porządne horrory, dzieła Hitchocka, „Nosferatu”, „Bunkier RS”, a potem oceniaj takie filmy].
Poza tym – naprawdę minąłeś sie z powołaniem, bo ani nie są to recenzje, a spoilerowanie i czy ci się podobało, czy nie. A ten argument z zamerykańszczeniem filmu sprawił, że spadłem z krzesła. Gdzie tam Amerykanom do Azjatów?! Azjaci mają tradycję i w sporej części porządną mentalność i psuje ich idealistyczne podejście oraz amerykański konsupcjonizm! A Amerykanie? Banda oszołomów, majaca bzika na punkcie politycznej poprawności. Niedłguo Biały Dom będzie Czarny w żółte paski!
Zdecydowanie nietrafiona recenzja. Film jest strasznie słaby, a fabuła, zerżnięta z Infernal Affairs przez to zamerykanizowanie jest skopana. Dno
Sty 20 2007, 21:38:16,
link
8. AnuSs_
Musze przyznac ze w kwestii porownania do orginalu chinskiego musze sie z toba nie zgodzic. Ogladalem Infernal Affairs oraz Infernal Affairs Trilogy, i musze tobie powiedziec ze naprawde baaardzo dobry film! I moim zdaniem lepszy niz Infiltracja, Infiltracja niema tego czegos wedlug mnie co ma Infernal Affairs :)
Pozdrawiam :)
Gru 28 2007, 20:13:58,
link
10. Anuss
Zmiana… Jednak daję 4/10… Słaby film!
Scorsese dostał za ten obraz swojego pierwszego Oscara [choć nominacji było co nie miara], mimo że nie jest to jego najlepszy film. Chociażby „Chłopcy z ferajny” są nieporównywalnie lepsze. Trzeba jednak przyznać, że „Inflitracja” to kolejne dzieło pokazujący kunszt reżyserski Scorsese. Zgadzam się z oceną.
zmieniam swoje zdanie. to co napisalem jakis czas temu bylo glupie i nieprzemyslane. pusty smiech mnie zalewa, po tym jak obejrzalem wersje z hong kongu – „infernal affairs”. scorsese w slabiutki sposob przerobil ten film. gdyby to nie byl remake, to nie bylby taki zly i mozna byloby mu dac nawet te osemke [zwazywszy na ilosc gowien serwowanych przez hollywood], ale film ze skosnookimi [tak, to ci sie nie podoba – nie wiem dlaczego…, troche zalosny argument, ze ze wzgledu na wyglad oceniasz film] byl brylantem. z kolei scorsese zrobil ladnie wygladajacy, wyczyszczony i pomalowany, ale kamien z ogrodka – poslugujac sie nieco lopatologicznym porownaniem
w sumie zapomnialem ze sie zalogowalem xD
Oscary 2007 rozdane!
Ubiegłej nocy odbyła się 79. ceremonia wręczenia prestiżowych nagród - Oscarów. W tym roku triumfy święcił film "Infiltacja" w reżyserii Martina Scorsese. Najlepsi aktorzy to Forest Whitaker oraz Helen Mirren. Doceniono również film zag[...]
Oscary 2007
Już 79 raz Amerykańska Akademia Filmowa rozdała prestiżowe nagrody Oscary. W tym roku szczęśliwym filmem okazała się Infiltracja, którą wyróżniono jako najlepszy film oraz nagrodzono w trzech kategoriach: najlepszy scenariusz adaptowany [...]
Najlepsi & Najgorsi 2006 - wyniki!
Najlepsze i Najgorsze filmy roku 2006
zobacz wyniki.
Nicole 2006 & DontLikeIt 2006 »»