Amanda Woods (Cameron Diaz) i Iris Simpkin (Kate Winslet) – obie doświadczyły bólu przez mężczyzn, obie przeżyją niesamowitą przygodę. Amanda jest producentką trailerów filmowych, dowiaduje się o zdradzie swojego narzeczonego i wyrzuca go z domu. Iris natomiast jest dziennikarką, od lat beznadziejnie zakochaną w swoim koledze z pracy. Doznaje szoku, gdy dowiaduje się, że ten chce się ożenić. Amanda znajduje w Internecie ogłoszenie Iris, a tyczy się ono wymiany domów, obie panie są zachwycone pomysłem. Amanda, przyzwyczajona do luksusu trafia do wiejskiego domku Iris, położonego niedaleko Londynu w Anglii, natomiast Iris będzie mieszkać w wielkiej posiadłości w Los Angeles. Amanda już po kilku godzinach chce wracać do siebie jednak zmieni zdanie gdy pozna brata Iris, Grahama (Jude Law). Ta natomiast jest zachwycona domem Amandy, poznaje kompozytora muzyki filmowej, ciapowatego Milesa (Jack Black), a także staruszka, legendarnego scenarzystę Hollywood, Arthura.
„Holiday” to kolejny film Nancy Mayers, który podobnie jak wcześniejsze „Lepiej późno niż później” jest filmem ciepłym, romantycznym i zabawnym. Jednak moim zdaniem „Holiday” jest dużo lepsze. Myślę tak może dlatego, że było więcej zabawnych momentów a może z sympatii do Cameron Diaz i Jude’a Law’a. Nie mniej jednak mimo schematyczności i znanej już w Hollywood fabule film jest zachwycający. Krytycy swoje, ludzie swoje. Ci pierwsi nie pozostawiają już suchej nitki na filmie, a ci drudzy szturmami śpieszą do kin. Są też tacy, co twierdzą, że film był za długi – co prawda 138 minut to ponad dwie godziny, ale osobiście tego nie zauważyłem, co jest kolejnym plusem. Jednym słowem – polecam!
Moja ocena: 9/10
Potrzebuję spokoju i ciszy... lub jakiegokolwiek miejsca, do którego wyjeżdżają ludzie.
Powiedzmy, że mężczyzna i kobieta potrzebują czegoś do spania i oboje udają się do tego samego działu piżam. Mężczyzna powie do sprzedawcy, ‘Potrzebuję dołu,’ kobieta powie, ‘Ja potrzebuję tylko góry’. Spojrzą na siebie i to będzie właśnie 'meet cute'.

