Ta recenzja jest bardzo stara. Została opublikowana 5 lata 5 miesięcy 2 dni temu, to oznacza, że była pisana w czasie, kiedy dopiero zdobywałem doświadczenie w pisaniu. Moim zdaniem lepsze recenzje zaczęły się dopiero około 2008 roku, po dwóch latach zdobywania doświadczenia.
Erik jest kuzyn Stiflera, znanego nam z poprzednich częsci serii American Pie. Ma on podobne problemy, co wielu nastolatków w jego wieku – nadal jest prawiczkiem. Jego dziewczyna, Tracy, boi się iść z nim do łóżka. Gdy jednak zdecyduje się na to, przeszkadza im ojciec dziewczyny. Zdesperowana daje swojemu chłopakowi wolną rękę na jeden weekend. A tak się składa że w ten weekend, Eric ze swoimi znajomymi wyruszają do miasteczka studenckiego na coroczny wyścig golasów. Tysiące nagich kobiet, jeszcze więcej niewyżytych nastolatków, dużo piersi, niesmaczne dowcipy, konkurs na najtwardszego penisa, zawał babci z powodu… – to właśnie czeka nas w 5 American Pie.
Przede wszystkim jest dużo gorzej niż pierwowzór, ale i gorzej od 2 i 3. Ale tutaj niespodzianka – lepiej od czwartej części. Powiedziałbym, że nawet dużo lepiej. Nie wiem, dlaczego, ale ta część przypadła mi bardziej do gustu. Jest po prostu kolejnym zapychaczem czasu, ale w gronie znajomych to całkiem dobre kino rozrywkowe. Są lepsze, ale jak ktoś lubi ‘taki’ humor, to się nie zawiedzie. Nie powiem, że polecam, wybór należy tylko do Was.
