Ta recenzja jest bardzo stara. Została opublikowana 5 lata 5 miesięcy 25 dni temu, to oznacza, że była pisana w czasie, kiedy dopiero zdobywałem doświadczenie w pisaniu. Moim zdaniem lepsze recenzje zaczęły się dopiero około 2008 roku, po dwóch latach zdobywania doświadczenia.
W pewnym liceum dzieją się różne intrygujące rzeczy, spotykają się różne intrygujące postacie. Główny wątek to zakład najpopularniejszego chłopaka w szkole z kolegami, że ten podbije serce największego dziwadła w szkole. Los trafia na dziewczynę o imieniu, Janey, która jest artystką, nosi okulary, ma włosy spięte w kucyk i zawsze poplamione spodnie farbą (i co w niej z dziwadła?). W szkole są inne dziwadła, między innymi bliźniczki syjamskie zrośnięte głowami, podstarzała babcia, która nigdy się jeszcze nie całowała czy, oczywiście jak w każdym amerykańskim liceum, puste, różowe cheerliderki. Są także chłopcy, który planują stracić dziewictwo przed wakacjami – coś Wam to przypomina?
Tak! To właśnie parodia komedii, czy tam parodia parodii. Kolejny film wyśmiewający inne filmy – w tym przypadku filmy młodzieżowe. Doszukamy się tu znanych wątków z filmów takich jak: „Szkoła uwodzenia”, „American Pie”, „American Beaty”, „Cała ona”, „Zakochana złośnica” i inne… W sumie to ja nie wiem, po co ja to oglądnąłem. Chyba z nudów. Bo na samo słowo parodia czuję, ze ciekawie może nie być. Wszystkie parodie, które do tej pory oglądałem były obleśne i niesmaczne. Tu było tak samo. Było kilka ciekawych – o przepraszam – śmiesznych scen. Mnie osobiście bardzo śmieszyła scena, gdy jednak z dziewcząt na imprezie mówi, że ta druga ma taki sam strój jak ona – a obie panie były nago. Ogólnie rzecz biorąc, można obejrzeć, jeśli ktoś lubi, jeśli ktoś chce się pośmiać.
