Profesor Sherman Clump powraca. Zabawa w bycie raz chudym a raz grubym w pierwszej częsci miała swoje konsekwencje. Baddy Love, czyli alter ego naszego profesorka daje o sobie znać i coraz częściej przejmuje kontrolę nad jego umysłem. Ten ma dość i postanawia pozbyć się „szkodnika” poprzez wyodrębnienie jednego, drobnego fragmentu swojego kodu DNA. Pech sprawia, że oddzielona cząstka trafia na psa doktora, przez co Barry Love rodzi się na nowo – przypadkiem mając zalety i wady psa. Jednak ingerencja w kod DNA ma swoje skutki uboczne – Sherman z dnia na dzień staje się coraz głupszy, ponieważ obumierają jego komórki w mózgu. Jakby tego było mało akurat w tym samym czasie, Clump znalazł miłość, piękną koleżankę po fachu Denise Gains, a największe firmy farmaceutyczne zainteresowały się jego eliksirem młodości. Czy doktorowi uda się sprostać tym wyzwaniom i jednocześnie odzyskać porzucone DNA?
Komedia niższych lotów… Nawet nie powiedziałbym, że rodzinna, bo za dużo tu niesmaczności, żeby oglądać w rodzinnym gronie (są lepsze komedie na takie okazje). Zachwycać się, nad czym nie ma, taka odskocznia od codzienności, momentami nawet bardzo nudne… Czy oglądać? Ja drugi raz już tego oglądać nie mam zamiaru, takie to jednorazowe – raz można.

