Kolejne święta Bożego Narodzenia w na pozór normalnej rodzinie. Do dużego domu zjeżdżają się kolejni jego członkowie – jednak nie widać w nich pokrewieństwa – każdy z osobna to inna indywidualność. Jak bywa przy takich zjazdach wybuchają różne kłótnie, które godzi głowa domu – matka. Jednak najważniejszym wydarzeniem tych świąt jest to, iż starszy syn, Everett, zaprosił swoją narzeczoną, Merdith. Kobieta jednak nie przypada do gustu familii. Nieskazitelnie ułożony kostium, idealny makijaż, starannie upięte włosy nie zrobiły na nich wrażenia. Merdith nie wytrzymuje presji rodziny – wyprowadza się do hotelu i sprowadza swoją siostrę, Julię. O dziwo, Julia zyskuje od razu sympatię wszystkich domowników. Jak się potem okaże Julia nieźle namiesza w życiu swojej siostry jak i Everetta.
Film, taki sobie familijny. Można czasem się zaśmiać, czasem się wzruszyć. Pojawiają się też problemy trudne, takie jak choroba matki czy homoseksualizm jednego z synów, który jest powszechnie akceptowany przez… prawie wszystkich. Polecam obejrzeć, najlepiej w gronie rodziny i w święta.

