Nastoletnia Jill Johnson zamiast na imprezę, za karę musi spędzić noc jako opiekunka do dziecka. Jedzie do ogromnego, luksusowego domu na odludziu, gdzie ma pilnować dwójkę dzieci. Ich rodzice zostawiają wszystkie potrzebne numery, pełną lodówkę i wyjeżdżają. Dzieci śpią a Jill ma cały dom dla siebie. I mogłoby się zdawać ze wszystko pięknie ślicznie, ale nie do końca. Jill nękana jest telefonami nieznajomego. I właściwie tutaj kończy się to, co mogę napisać, żeby nie zdradzać reszty filmu. Przez ponad godzinę filmu mamy zastraszoną nastolatkę, która odbiera, co chwila telefony, chodzi jak obłąkana po domu. W sumie nie można się jej dziwić – dom jest ogromny i sam w sobie wygląda strasznie.
Jeśli chodzi o fabułę filmu, to momentami przychodzi na myśl ‘gdzieś już to było’…, ale tylko momentami. Generalnie dobry thriller, genialna gra Camilli Belle (Jill), no i przede wszystkim klimat filmu, który mnie porwał i przez cały seans siedziałem wgapiony w ekran nie zważając na to, co dzieje się dookoła – a to raczej trudna sztuka i nie każdemu filmowi się to udaje.

