Czytając recenzje tego filmu przed jego obejrzeniem myślałem ze dostane kolejna ckliwą historię miłości bohaterki opatrzoną jakimś tanecznym show obok. Jednak myliłem się. ‘Honey’ to rzeczywiście opowieść o dziewczynie, Honey Daniels, która w dzień pracuje w sklepie muzycznym, po południu uczy w szkole tańca a nocą pracuje jako barmanka. Jednak film skupia się na tym, że Honey chce pomóc dzieciom z jej dzielnicy. A dzielnica do najlepszych nie należy, dziewczyna chce ich nauczyć tańca. Któregoś razu poznaje w dyskotece reżysera teledysków i dzięki niemu występuję i reżyseruje kilka z nich. Jednak nie wszystko złoto, co się świeci. Reżyser na jednym z przyjęć próbuje pocałować Honey jednak ta odrzuca zaloty. Na następny dzień zostaje wyrzucona z pracy, a gdy potem szuka sobie innej nigdzie nie może jej znaleźć. Jednak wraz ze swoją grupą taneczną postawia zorganizować przedstawienie, w którym pokaże, co ona i jej tancerze umieją, a przy okazji chce zarobić na wykupienie lokalu gdzie założy profesjonalną szkołę tańca.
W filmie przede wszystkim króluje taniec. Taniec i Jessica Alba. Jak już wcześniej zwróciłem uwagę całości nie przesłoniła ckliwa historia miłosna, dzięki czemu film jest dobry. Owszem, nie zabraknie tam chłopaka dla Honey, ale nie jest to główny wątek filmu. Warto obejrzeć choćby dla muzyki, tańca… i dla Jessicy.

