closeTa recenzja jest bardzo stara. Została opublikowana 5 lata 8 miesięcy 8 dni temu, to oznacza, że była pisana w czasie, kiedy dopiero zdobywałem doświadczenie w pisaniu. Moim zdaniem lepsze recenzje zaczęły się dopiero około 2008 roku, po dwóch latach zdobywania doświadczenia.

‘Posejdon’ to typowy film katastroficzny. Mamy tu obiekt katastrofy – luksusowy statek, mamy katastrofę – tsunami, potężna fala, która przewraca statek do góry dnem. Mamy także grupę śmiałków, którzy chcą wydostać się z tej pułapki. Na samą myśl o statku i jego katastrofie wszyscy myślą o Titanicu. Ten film nie uniknie porównań – jednak to trochę mylne, bo po za statkiem to nic wspólnego te dwa filmy nie mają. Podczas sylwestrowej zabawy, kilka minut po północy w statek uderza ogromna fala tsunami, widzimy tu spektakularne widowisko, wybuchy, zalewane pomieszczenia, tonący ludzie. Następnie bardzo ciekawym widokiem jest statek do góry nogami. W takiej też scenerii – odwrotnej – dzieje się cały film. Grupa ludzi postawia piąć się ku górze statku, aby tam znaleźć wyjście i uciec. I na tym właśnie skupia się większość filmu.

Uwielbiam filmy katastroficzne, dlatego też ten mi się bardzo podobał. Nie było tu tkliwej historyjki miłosnej, jak w Titanicu, co chyba wyszło twórcom na plus. W zamian było mnóstwo akcji, szybkiej akcji – w końcu pasażerowie musieli się spieszyć, bo statek powoli schodził na dno, a jakby tego mało to, co chwila coś wybuchało. Dla mnie ciekawym smaczkiem filmu było to, że o muzyczną oprawę sylwestrowej imprezy zadbała sama… Fergie z Black Eyed Peas i do tego wyglądała znakomicie. Generalnie to zapraszam do kin! Bo warto!

Moja ocena: 9/10

Autor: Łukasz Mantiuk dodane 10 wrz 2006 o 19:45

Skomentuj


*