Trzecia część opowieści o mutantach to przede wszystkim duże widowisko od strony wizualnej. I tak jak w drugiej części mieliśmy okazje usłyszeć sporo ciekawych dialogów, tak tutaj ich jest mniej. Ale po kolei: wynaleziono lekarstwo, które może wyleczyć każdego mutanta, – czyli zniszczyć gen X, po przyjęciu lekarstwa mutant staje się człowiekiem. Jednak to wywołuje prawdziwą burze protestów wśród mutantów. Profesor X jak i Magneto są przeciwni wynalezionemu lekowi. Za równo jeden jak i drugi zbierają swoją armię, którą potem użyją do walki między sobą. W między czasie, można rzec „z popiołów” odradza się, Jean, jednak budzi się w niej jej ciemna moc – Dark Phoenix. To właśnie ona odegra kluczową rolę w całym filmie.
Moim zdaniem film jest dobry, porównywalny do dwóch poprzednich części. Oczywiście nie obyło się bez wpadek – takich jak zupełnie nie potrzeba nikomu postać Angel-a (człowiek anioł) czy mocno przesadzona scena z mostem Golden Gate. Równie dziwaczną informacją dla nie była wiadomość o tym, iż powstanie X-men 4 – ale jedno pytanie – z kim? Skoro kluczowe postacie… no zginęły, nie będę mówił, kto, ale nie wróżę sukcesu Xmen4. Wszystkich miłośników filmów o superherosach Xmen3 na pewno nie zawiedzie, a i tych, co lubią efekty specjalne także zapraszam na film.

