‘V jak Vendetta’ to opowieść o walce człowieka w masce z totalitarną Anglią. Bliska przyszłość, po wybuchu wojny w Stanach Zjednoczonych, zastraszeni ludzie w Anglii postanawiają zaufać pewnemu człowiekowi i powołać go na stanowisko kanclerza, który ma ich „uratować”. Jak się okazuje kanclerz wprowadza totalitaryzm, godzina policyjna i cenzura to tylko niektóre jego przejawy. I w tym momencie pojawia się V, ratuje on Evey przed złymi ludźmi, po czym wysadza w powietrze Gmach Sądu, następnie napada na wieżę Jordana, miejsce skąd nadawane są wiadomości i podaje swój własny komunikat, w którym ogłasza, że za rok 5 listopada obywatele sprzeciwią się obecnym rządom.
‘V jak Vendetta’ to ekranizacja komiksu, moim zdaniem bardzo udana. Warto obejrzeć choćby dla niektórych scen – takich jak upadające domino, pojawianie się ‘armii V’ czy wyburzenie Parlamentu i Big Bena, symbolu Londynu. Całość układa się bardzo logicznie, momentami wzruszająco, momentami zaskakująco – ogólnie rzecz biorą ciekawy film.

